strona główna        muzyka        gry        broń        teksty        różne        autor       

.::powrót::.

Biegł...


Biegł ile siłe w nogach. Potykal się co chwilę ale nie tracił równowagi i biegł dalej. Trącał po drodze ludzi idących w przeciwnym kierunku. Okropnie zimny deszcz zalewał go, przez rozchylony kołnierz. Nie miał czasu go poprawić. Mało widział w ciemnościach ale biegł. Skupiał się nad tym, żeby biec szybko. Tracił siły. Nie myślał o niczym poza biegiem. Był ścigany. Biegł już długo. Wpadał w każdą napotkaną na chodniku kałużę. Miał buty pełne wody ale to nie było ważne. Musiał pędzić szybciej. Oddech już ranił jego gardło. Czuł ogromny ból wewnatrz płuc. Ciężko dyszał i biegł dalej. Potknął się o krzywą kostkę brukową, przejechał na boku kilka metrów ale prawie wcale nie zwalniając wstal i zanim się wyprostował biegł pochylony lekko do przodu. Przeskoczył pijaka czołgającego się przez drogę i wytrącił mu butelkę z ręki. Biegł. Zobaczył miejsce, gdzie się zatrzyma. Było jeszcze bardzo daleko. Biegł. Zeskoczył z chodnika na asfalt. Zachaczył i rozdarł kurtkę o jakiś kawałek blachy wystającej ze słupa. Prawie wpadł pod samochód. Wściekły uderzył pięścią w maskę tego auta ale olał znerwicowanego kierowcę i biegł dalej. Nabrał kolejny litr wody do buta zanim dostał się na kolejny chodnik, po drugiej stronie drogi. Jakiś dres chwycił go za fraki i powiedział, że obije mu mordę bo on nie jest z tej dzielnicy. W reakcji na to wygarnął mu z buta w kolano. Dres złożył się na chodniku i oparł o ścianę. On pobiegł dalej. Słyszał zza siebie groźby i obelgi ale biegł. Biegnąc szukał czegoś po kieszeniach. Znalazł. Dzięki Bogu ten fragment kurtki się nie oddarł. Wyjął prostokątny, czarny przedmiot. Zdjął kurtkę i wyrzucił za plecy. Coraz częściej się potykał. Spojrzał na zegarek i przyspieszył. Bardziej już skakał niż biegł. Widział już cel z kilkuset metrów. Przyspieszył jeszcze bardziej. Dotarł. Wbiegł do dużego budynku. Biegł po schodach do góry wyjął klucz, otworzył drzwi. Omal nie wyrwał drzwi od szafy, potem wyrzucał z niej różne przedmioty. Zorientował się, że wyrzucił juz wszystko. Odwrócił się i przeszukiwał stos. Znalazł. Tamajajo. Dino był głodny, zrobił dwie kupki i chciał się bawić. Odetchnął z radością. Uśmiechnął się, odszedł stamtąd i usiadł na krześle w pokoju obok. Cały czas wpatrywał się w mały, ciekłokrystaliczny ekranik. Z urządzonka wydobywały się miłe dla ucha piski wydawane przez niewielki głośnik.

MINIGUNMEN




komiks:

Rzeźnik666
Bip..Bip..
Ufo

różniste:

Moje opowiadania
Inne opowiadania
Moje rysunki
Moja grafika

japonia:

Samuraje
Ja i Miecz
Hagakure

humor:

Teksty
Vlepki
Revolution
Syslolki
Poryte projekty

strona:

Download
Księga
Wspieraj!



minigunmen copyright 2010






title=           

  OlafK's GR Site |   Generally |   industrial, blokowiska | Fotografia | Kielce | Tani Hosting | Śmieszne zdjęcia